Archiwa: FV Community News

FV Community News Posts

autoportret myśli

W stalowoszare pasy oglądam szary świat Nie ma barw Promienie cienia rysują na podłodze Tak dziwne kształty Potwory Sny przerwane Gwałtem wybudzone Nie to nie jest cela Ani pokój z gąbek Jestem wolnym człowiekiem Mogę wszystko Podobno… Nie mogę Nic nie mogę Nie poruszam się Coś mnie trzyma i tak cholernie mocno ściska Uciekam ale stoję w miejscu Biegnę Ale stoję Kaftan myśli Kajdany uczuć Żeliwna kula wspomnień

Ptak na parapecie

Zapadam się – w fotel i w siebie noc wywraca mnie czarnym na zewnątrz patrząc w pustkę doświadczam pustki a zatem – to ja odległy i bezimienny ciągle na nieznanej orbicie pośród nieznanych gwiazd ja – pejzaż bez widnokręgu słownik wyzuty ze słów zapadam się.

Zdradzona prawda

Wokół szyi zawiązany, rzemień z twoich słów. Serce w pięść zaciśnięte, uderza o stół. Węzeł gordyjski jednym cięciem rozwiązany. Tryska z niego żal, brudzi wszystkie ściany. Skamieniałe myśli pociągają w stronę dna. Nie mają twarzy ani imienia, niewierność je ma. W ogromnej przestrzeni ta prawda mnie dusi. Wyjdź. I niech stanie się to, co stać się musi.

Pozwól mi odejść

Pozwól mi odejść, rozluźnij ten uścisk… Dobrze wiesz, że tym mnie nie zatrzymasz. Zachowam tylko to, co było dobre, a było tego trochę. Tak, płaczę ale to łzy szczęścia, że już koniec. Wiem,że nie wierzysz. I masz rację, jak zawsze zresztą. Znasz mnie na wylot. Rozluźnij ten uścisk! Nie ma już ratunku i wiemy to oboje, więc nie kłam kotku, i nie bój się bo ja się nie boję. Zasypiam……

Po prostu jesteś

Jesteś, a jakby Cię nie było. Czuję Twój zapach, słyszę Twój głos, ale Cię nie widzę. Trudno mi żyć bez Ciebie… Noce są zimne, poranki koszmarne a kawa ma inny smak, gorszy smak. Czy… Ty… jesteś szczęśliwy beze mnie? Kto się Tobą opiekuje? Kto tuli do snu? Czekam i czekam bo wiem,że wrócisz i zabierzesz mnie ze sobą. A Ty czekasz na mnie??? Ciągłe pytania i znikąd żadnej odpowiedzi. Cisza…

Zatrzymać czas

Chyba nie panuję nad sobą. Chyba na pewno. Nadmiar Cappuccino mi nie służy, choć tak bardzo je ubóstwiam. Tęsknię za Tobą. Jeżeli mam być szczera sama za sobą muszę się przyznać. Nieistotne, że tyle mnie to kosztuje. Że odciśnie piętno na moim starannie wyprofilowanym ego. Nieważne. Tęsknię za Tobą. Po raz pierwszy czuję, że zaczyna mi zależeć. Że wobec Ciebie mój mur – solidny mur z nierozpadającego się nigdy surowca…

Najukochańsza matka

żyjemy z dnia na dzień, albo chwilą tak ułomną jak bochenek chleba, pojawiają się w naszym życiu i wmawiają nam, że umiera ostatnia, bzdura ! – ona nigdy nie umiera wmawiają, że łatwo ją stracić trudniej zyskać i że jest tylko urojeniem dla polepszenia nastroju, bzdura ! – żyje wciąż w nas, nie odchodzi, bo nie może skoro nigdy nie przyszła nie umiera bo się nie rodzi, trwa w nas…

Obraz śmierci

Słyszę głuchy umarły krzyk, to krzyk, ludzi którzy cierpieli. Ich ból, płacz lament widzę, tuż po tym gdy zamykam oczy. Obraz wyobraźni,życia w czasie wojny Matki, żony, dzieci czekające na powrót synów, mężów, ojców. Żyli nadzieją, która znikała z dnia na dzień. Niszczone polskie wsie, przesiedlanie do obozów koncentracyjnych, Żydów do gett. Praca w obozach za kromkę chleba na cały dzień, to miała być nagroda dla tych, co robili to…

Na początku Ty i Ja…

Na początku Ty i Ja Jesteśmy niczym koniec i początek dnia. Dwa różne światy, podobne do akrobaty. Gdy ja dzień zaczynam Ty spisz Gdy ja odpoczywam Ty z tęsknoty drżysz. Nasza miłość silna jest niczym czuły gest. Ty jesteś jak pijak A ja jestem piwo. jedno bez drugiego nie pójdzie bez pierwszego. Jesteśmy jak meksykańska telenowela-męcząca Nigdy się nie kończąca.